Pamięć absolutna…

Piękny tekst…

Kogo ja oszukuję, gdy mówię, że niczego nie żałuję
Możesz zepchnąć rzeczy na dno pamięci, ale nigdy zapomnieć

W jednym nagraniu krzyżuje się wiele tematów.

1) Czy nie zdarza się Wam „interweniować”, zmieniać bieg wydarzeń, myśląc, że robicie słusznie, a po czasie okazuje się, że lepiej było sprawy zostawić swojemu biegowi?

2) Jak często jest tak, że wszystko w życiu sypie się na raz na wielu płaszczyznach? U mnie stosunkowo często… Choć muszę przyznać, że od nieco ponad 2 lat jest dużo lepiej, niż kiedyś, bo jest ktoś, komu zależy – niby tak niewiele, a tak wiele w życiu znaczy takie wsparcie, wierzcie mi…

3) Z jak wieloma ciężkimi wspomnieniami trzeba sobie radzić, rzeczami, których nigdy nie uda się zapomnieć, już na zawsze pozostaną w głowie, przypominając o sobie co jakiś czas…

Nie spodziewałem się, że Ben Watt jeszcze kiedyś po czasach Everything But The Girl wróci do aktywnego muzykowania, ale warto było czekać lata… Może to jest właśnie sposób – nie tworzyć nic na siłę, a poczekać i zebrać naprawdę najlepsze przemyślenia, skupić całą posiadaną mądrość życiową i dopiero z takim materiałem wyjść. Nie każdy może sobie na to pozwolić, a Ci, którzy mogą, nie zawsze potrafią…

Niczym odkrywczym nie będzie, gdy stwierdzę, że chciałoby się żyć innym życiem, mieć inne problemy. Bo te moje jakoś mi zbrzydły i się przejadły…

Nie raz zaskakuje mnie jak ludzie żyją z taką pewną lekkością, jakby nie mieli bagażu doświadczeń. A w mojej głowie biegają miliony myśli, czuję jakby trwał w niej niekończący się maraton z gigantyczną liczbą biegaczy stale tupoczących w środku i nie dających spokoju. Jeśli ktoś zna magiczny sekret jak pozbyć się bagażu doświadczeń i skutecznie udawać, że życie to pestka – proszę o zdradzenie tej magicznej receptury…

W zależności od samopoczucia psychicznego zamiennie przeklinam swoją wrażliwość i nieograniczone przejmowanie się wszystkim oraz je wychwalam. W tej chwili akurat przeklinam… Ale za 5 minut wszystko może się zmienić… A kysz demony moje, bo byłoby miło chwilę się zdrzemnąć, a trudno liczyć barany, jeśli przejmuję się tym biednym farmerem, któremu te barany przeskoczyły za płot i uciekły…

PS: Przepraszam, że nie jestem już aktywny tak jak kiedyś. Życie prywatne i praca wypełniają cały mój czas. Ale nie porzuciłem tego miejsca, stale zaglądam i gdy tylko pojawia się okazja – skrobię 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *