O kupowaniu muzyki, której… nie da się kupić

Oj, trochę miałem przerwy w pisaniu, ale spokojnie – nadal tu zaglądam, po prostu życie prywatne i praca są ważniejsze 😉 Zdarzyło się jednak coś, co bym chciał opisać – taka ciekawostka o kupowaniu muzyki i o tym jak trudno czasami być legalnym słuchaczem. A rzecz będzie o polskim zespole Love Kings.

Gdzieś w okolicach marca 2013 zespół Love Kings (w składzie: Marek Śledziewski, Jan Benedek, Adrian Igielski, Tokara) opublikował utwór pt. „The Best”. Został on wykorzystany do filmu Marcina Koszałki „Będziesz legendą, człowieku”. Utwór pojawił się także w stacjach radiowych, m.in. w Trójce (PR3).

Na YouTube można znaleźć klip:

W wersji teledyskowej utwór jest nieco zagadany (jak widać i słychać). Jako fan twórczości Jana Benedka (i T.Love) uznałem, że byłoby miło mieć w swoich zbiorach wersję niezagadaną. Na razie wszystko wydaje się banalne – wystarcza znaleźć singiel i go kupić. No, ale…

Szybkie poszukiwania wykazały, że singiel nie pojawił się w powszechnej sprzedaży i poszedł tylko do stacji radiowych. Czułem w kościach, że nie będzie lekko. Krok pierwszy to próba stwierdzenia kto tego singla rozesłał – w końcu się nie teleportował sam 😉 Udało mi się skontaktować z osobą zbliżoną do źródła, tj. zespołu i uzyskałem informację, że przypuszczalnie stoi za tym S.P. Records. Na sklepie S.P Records singla nie ma, zdecydowałem się na telefon (a właściwie trzy 😉 ) i dowiedziałem się tyle, że S.P. Records ma owszem podpisaną umowę na płytę, ale o singlach nic nie wiedzą i do stacji radiowych to nie oni.

I tak dotarłem do martwego punktu 🙁 Ponieważ nikt nie przyznaje się do wypuszczenia singla do stacji radiowych – nie ma z kim popertraktować w kwestii ew. zakupu. Wszystko byłoby OK, gdyby perspektywa całej płyty była bliska (lub jakakolwiek). Ale nie jest – Love Kings wydali do tej pory dwa takie single do stacji radiowych (pierwszym był Reggae Night), niestety (nie wiem czemu) nie stały się hitami, a w zasadzie od połowy 2013 roku nad projektem zrobiło się cicho. Mam obawy, że mając na uwadze brak powodzenia z singlami jest ryzyko, że płyta może się po prostu nie ukazać (odpukać!), może chłopaki sobie odpuścili? 🙁

Dochodzimy do sytuacji, w której zespół nagrał coś, kosztowało to określoną (nie małą) ilość pracy, następnie włożono pewien trud w promocję – to wszystko da się przeliczyć na pieniądze. No i teraz pojawiam się ja – szurnięty fan. Uważam, że to jest super kawałek i chętnie legalnie (za jakąś rozsądną kasę) wejdę w jego posiadanie, by poszerzyć swoje zbiory… Ale się nie da. Czy to nie jest dziwna sytuacja? Oczywiście rozumiem, że takich świrów jak ja nie jest zbyt wielu i mimo wszystko nie pokryłoby to kosztów studia nagraniowego, poświęconego czasu itp., no ale w takim razie nagranie ma popaść w zapomnienie? Byłoby po prostu szkoda… Niestety chwilowo nie mam pomysłów co dalej… Oprócz maila ostatniej nadziei do Trójki z prośbą o podpowiedź…

5 przemyśleń na temat “O kupowaniu muzyki, której… nie da się kupić

  1. Uzupełnienie – jednak cierpliwość jest cnotą – Love Kings wrócili, jest nowy singiel Hollywood i zapowiada on płytkę, szczegóły mają pojawić się wkrótce – czekam zatem 😀 Fajnie, że chłopaki grają dalej 😀

  2. Dzięki za info, zaobserwowałem też obecność płytki na Allegro jako zapowiedź, ale nie wiem, czy faktycznie wyszła. Pierwszy plan był na 10 września, ale premierę zepchnięto na 29 września, na FB Love Kings coś cisza w tej kwestii, podobnie jak na stronie S.P. Records…

    Nie miałem czasu w ostatnich dniach zbadać dokładniej tematu, więc nie wiem jak jest ostatecznie. Zamówiłaś płytkę i dostałaś już, czy czekasz?

  3. Niestety coś się jednak namieszało, płytki nie ma, aukcje zostały zdjęte, S.P. Records zepchnęło premierę, tylko że nie podali żadnej nowej daty. Zadzwonię do nich na tygodniu, może coś się dowiem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *