Ograniczenia

Nie lubię limitów, barier, ograniczeń, zakazów. Szczególnie jeśli kiedyś ich nie było, pojawiły się nagle i muszę się dostosować. Nie lubię sytuacji, w których czegoś nie mogę zrobić, choć w przeszłości to robiłem bez żadnych konsekwencji. Jest to po prostu irytujące.

Niestety takich dziwacznych ograniczeń mam coraz więcej. Biegać nie mogę, bo mi kolana strzelają. Nie mogę stać na jednej nodze i próbować jej zgiąć, bo mnie dla odmiany kolano boli (zwłaszcza prawe). Nie mogę jeść tłustego (w szczególności ryby w oleju itp.), chipsów, mocno słonych rzeczy, orzechów, jajek, bo się źle czuję. Nie mogę się przejadać, bo się źle czuję. Muszę uważać na twarde, bo mam słabe zęby. Piwa nie mogę (znaczy: nie powinienem), bo ryzyko alkoholizmu… Do tego na zmiany pogody reaguję bólami głowy (jak właśnie w tej chwili, zżeram drugą porcję przeciwbólowych, wcinam Solpadeine jakby się ktoś ciekawił – mi smakuje i zwykle pomaga, ale przestrzegam, bo zawiera kodeinę a do tego może uszkodzić nerki przy dłuższym stosowaniu – zapewne mnie to czeka :> ).

Zwykle nie narzekam na te wszystkie dolegliwości/utrudnienia, to nie tragedia, staram się przyzwyczaić, czasami ew. skusi mnie coś, np. chipsy i później żałuję tego strasznie, ale jak tak ogarniam wszystko, to w zasadzie ledwo co się toczę po świecie. Z 10 lat temu nic mi się nie działo, jadłem co chciałem, robiłem co chciałem i wszystko było OK. Teraz to się czuję niemal jak stary dziadek. Co jest grane? Przecież nie będę się prowadzać po lekarzach w takim wieku (poza tym: nie lubię :> )

Jak dożyję do 30, to będzie chyba jakiś cud…

2 przemyślenia na temat “Ograniczenia

  1. Nie wygląda to dobrze… Na kolana pomoże trochę ruchu, być może wywoła to zwiększenie zapotrzebowania na kalorie. A wtedy chipsy staną się zjadliwe. To wszystko to chyba jednak skutki ważniejszego problemu… Na pewno da się jednak go rozwiązać. Skoro gorzej już być nie może, to dlaczego nie uwierzyć w to, że może być lepiej? Wydaje się to trudne, ale… taka jest prawda. Dna nie da się przebić, można tylko na nim zostać albo się od niego odbić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *