Nie ma jutra

Tradycyjnie już siedzę sobie w nocy, jest 4, tylko wtedy mam spokój, wreszcie mogę wyluzować, posłuchać ulubionej muzyki, odprężyć się. To jeden z rzadkich momentów gdy czuję się bezpieczny i spokojny. Nie myślę o niczym innym, o ile nie włączy mi się myślenie o czymkolwiek innym… Miłe uczucie, bardzo rzadkie… Beznadziejne jest to, że zaraz trzeba będzie się położyć spać z wiedzą, że jutro nie wydarzy się nic dobrego, jak zwykle. Tak jest od lat.

Ile bym dał, żeby mieć po co wstawać, dla kogo… Niestety nie jest mi to dane. Każdy dzień przelatuje jak woda przez palce. Jutro się obudzę z wiedzą, że dzień będzie dokładnie taki jak poprzedni – nijaki. Taki jak wczoraj, przedwczoraj, tydzień/miesiąc/rok temu. Nie mam po co wstawać, nie jestem nikomu potrzebny; już chyba tylko fakt, że jestem za coś odpowiedzialny powoduje, że ściągam swoje zwłoki z wyra i z trudem podążam do szafki z przeciwbólowymi, żeby coś łyknąć i jakoś przetrwać najbliższe circa 16 godzin (a czasami więcej – redakcja to nie jest łatwy kawałek chleba, nie raz jechałem bez snu po 2 dni z rzędu). Jaki jest sens wstawania, jeśli wiem, że nie zdarzy się nic dobrego, co przyniosłoby mi radość na dłużej niż max godzinę? Ja się budzę i wiem, że to po prostu klon dnia wczorajszego, tylko usiany nowymi przeszkodami. Nie mam radości ze wstawania, nie chcę wstawać. Teoretycznie zresztą nie muszę i może to jest wyjście – nigdy się nie obudzić?

Doceniajcie to, że jest ktoś koło Was – może nie być nikogo. Czasami lepiej mieć nie szczyt marzeń, ale kogokolwiek koło siebie z kim można dzielić swoje troski i radości, niż pustkę. Ideałów nie ma – szkoda tracić czasu na ich szukanie. Ciesz się z tego, co masz, bo zostaniesz kimś takim jak ja, a wierz mi na słowo, że nie chcesz.

PS: Pamiętam o obiecanym wpisie muzycznym o anielskich głosach kobiecych w muzyce, niestety chwilowo brak weny. Ale będzie.

3 przemyślenia na temat “Nie ma jutra

  1. I znów dołujący wpis… Nie każ nam się martwić, bo brzmisz jak przyszły samobójca 😛 Nie tylko Twoje życie jest puste, musisz na razie żyć dla siebie. Jeśli przestaniesz ciągle tęsknić za tym czego nie masz, to życie będzie miało szansę Cię zaskoczyć 🙂 Samotność dobija owszem, ale walcz z nią, szukaj i nie trać nadziei. Tam gdzieś ktoś może na Ciebie czekać, więc nie poddawaj się i szukaj, ok?

  2. @xyz – miej litość dla biednej dziewczyny, nie mogłaby trafić gorzej niż na mnie :>

    @nika – przyszły samobójca – nie wykluczone; jakiś tam plan mam, jeśli to zrobię to będzie moja suwerenna decyzja, będę pogodzony z losem i zdeterminowany, żeby to zrobić. To kwestia pojawienia się impulsu wystarczająco mocnego, żeby dał mi odwagę do tego. Ale na uspokojenie – nie to, żebym zaraz miał sobie coś zrobić, na razie się trzymam. Ale wychodzę z założenia, że dobrze jest być gotowym na wszystko i mieć plan na każdą okazję… Bez przerażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.