Spam, spam, spam

Blog mam dość dobrze „zabunkrowany”, ale mimo tego automaty nie próżnują i dzielnie wstawiają śmieciowe teksty w komentarzach. Nic się oczywiście z tego nie pojawia dzięki faktowi, że komentarze mam zatwierdzane. Wiem, że to nie jest wygodne dla gości witryny, bo opóźnia publikację wypowiedzi, ale pozwala przeciwdziałać wyświetlaniu sporej ilości śmieci i reklam. Dziwię się autorom aplikacji krążących po sieci, że nie sprawdzają skuteczności swoich działań oraz kompletnie nie analizują sensu wykorzystania automatu w danym miejscu (pomijając oczywistość, czyli samo korzystanie z automatu do spamowania jest nieetyczne).

Ogólnie mam trzy rodzaje spamowych komentarzy:
– długie „epopeje” po polsku ze zlepkiem słów zwykle bez sensu i ukrytymi wewnątrz lub w adresie autora linkami
– krótkie teksty z niemal samych linków po angielsku
– krótkie słabo przetłumaczone teksty z jednym linkiem jako stroną autora komentarza

Gdyby autorzy aplikacji spamujących kontrolowali w jakikolwiek sposób skuteczność, to by zauważyli, że komentarze i tak przykładowo tu (ale zapewne i w wielu innych miejscach w sieci) się nie wyświetlają, więc sens ich wstawiania jest żaden. Dodatkowo nawet gdyby się pojawiły, to każdy czytelnik, nawet mniej rozgarnięty, bez trudu jest w stanie wyczuć spam, bo co to może być innego, jeśli pojawiają się po 10 razy komentarze o podobnej strukturze, napisane w stylu „Kali jeść, Kali sikać” polszczyzną rodem z Google Translatora i linkiem do pieron wie czego.

Czyli: nie działa, bo się nie pojawia, a nawet gdyby się pojawiło – nie zadziała na ludzi, bo wstawiane w ten sposób reklamy są zbyt prymitywne. Zostaje tylko kwestia podbijania SEO dla domen, czy słów kluczowych, ale takie kombinowanie też ma krótkie nogi – kto siedzi w tematach około-webmasterskich zapewne czytał o ostatnim wycięciu przez Google porównywarek cen. Dla Google wycięcie konkretnych akcji na bazie prymitywnie wykonywanego SEO to kilka sekund.

Gdzie tu więc sens? Jeśli ktoś sam robi taki automat lub kupuje „usługi reklamowe” tego typu, to chyba czas zapoznać się z tym jak działa w ogóle Internet. Takie akcje w tych czasach to strata czasu i pieniędzy. Może z 10 lat temu to działało, nie teraz.

W każdym razie ja wywalam cały spam i nadal będę wywalać :]

Do posiadaczy blogów: też wycinacie spam, czy bardziej posiłkujecie się jakimiś wtyczkami automatyzującymi sprawę? Jeśli macie jakieś własne doświadczenia, to proszę śmiało w komentarzach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *