Próbowanie

Człowiek to niesamowita machina. Mimo kolejnych kopów w zadek czasami potrafi zebrać się w sobie i walczyć ponownie o sprawy, które wydają się być przegranymi. Właśnie podejmuję kolejną próbę naprawienia jednej z miliona spapranych spraw w swoim życiu. Już nawet nie pamiętam który to raz. Wszystkie poprzednie próby kończyły się zawsze porażką. Mimo tego uznałem, że jeszcze raz, może już ostatni, zbiorę resztki swoich sił i znowu spróbuję.

Łamię obietnice nawet dane samemu sobie. Jestem niesłowny. Sam sobie instynktownie nie wierzę i nie mam w sobie oparcia. Czy jeśli spotkacie na swojej drodze kłamcę – gdy choć raz powie prawdę – uwierzycie mu? Wiedząc kim jest? I ja sam sobie nie wierzę, patrząc na siebie w lustrze. Nie wierzę, że się uda. Ale klamka zapadła. Siedzę i czekam na wyrok, próba ruszyła. Kolejna. Każda porażka zabiera cząstkę energii i może się okazać, że tego, co zostało, na następną próbę już nie starszy.

Może nie ma sensu?

Przydałby się ktoś, kto tak jak Kate Bush zaśpiewała Peterowi Gabrielowi – szepnąłby mi do ucha „Don’t give up, please, don’t give up”. Niestety nikt mnie nie kocha, ani też nie lubi, więc najwyżej nagram sobie w „Rejestratorze dźwięku” sam siebie na mikrofonie, albo wysampluję ten fragment Kate Bush…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *