T.LOVESTORY – prawie jak recenzja ;)

Jakoś tak mi się wszystko rozpiernicza i opóźnia, ale zebrałem się w końcu i zakupiłem BOX T.LOVESTORY, o którym pisałem kilka tygodni temu. Zamówiłem przez empik.com i okazuje się, że mają tam niezłe ceny. 190,79 za 15 CD + DVD, przesyłka równego piątaka kurierem UPS. Wreszcie mam (niemal) kompletną dyskografię T.Love na CD, dotychczas część miałem na CD, resztę na kasetach magnetofonowych, paru rzeczy w ogóle brakowało. Czekałem na ten box jak na wybawienie 😉

Moje obawy o okładki z poprzedniego wpisu okazały się być bezzasadne – każda CD w boxie jest w oddzielnej kopercie z nadrukowaną oryginalną okładką. Pudełko stylizowane na stary karton, w środku oprócz płyt także książeczka z tekstami, fotkami i dobrymi słowami od przyjaciół T.Love 😉 Wszystko od strony wizualnej wypucowane do perfekcji, nawet CD w pudełku miałem poukładane wg kolejności wydawania. EMI Music sprawiło się świetnie, nie mam żadnych uwag do jakości wydania – dobra robota 🙂

Sama muzyka na płytach – kto znał to zna dalej 😉 Dla mnie przede wszystkim kwestia jakości, czyli mam wreszcie wszystko na CD 😀 Nowy materiał – z płytki Polskie Mięso moje zdecydowane typy to Loco i Niebezpieczny. Cieszy DVD – komplet klipów, łącznie 32 teledyski, jakość OK + super bonus w postaci utworu „Kuba” Zbigniewa Hołdysa, nagranego z T.Love – absolutnie genialne nagranie. Na CD1 T.Live dodano nagrania Zero, Ewa (z BesT.Love), Love, Love, Love i Prawdziwe Życie (z Love, Love, Love) – to były nowości na składankach, ponieważ składanek w boxie nie ma (słusznie, bo i po co?) to te nowości „uratowano” dodając do T.Live.

Jedyne na co mogę (subtelnie) pokręcić nosem, to fakt połączonych Miejscowych Live z Chamy Idą, bo z tej wersji wypadło Gumowisko, które na Wychowaniu jest już (jako Gumka Babalumka) w innym wykonaniu oraz brak dwóch nowych nagrań ze ścieżki do Superprodukcji (gdyby były, to zakup soundtracku bym sobie odpuścił – bo go nie mam).

Poza boxem do zdobycia są także wydawnictwa T.Love Alternative i to mam, czym zresztą się już na blogu chwaliłem, mam też solowe wydawnictwo Muńka. Nie to, żebym był jakimś fanatykiem, ale po prostu cenię Muńkową szczerość i lekkość z jaką to przekazuje, lubię jego teksty, lubię pomysły muzyczne i aranżacje reszty bandu. Jestem ich fanem od wielu lat, z czasów jak jeszcze byłem szczawiem, przez lata ich muzyka prowadziła mnie przez różne sytuacje życiowe i zakręty, mam sporo wspomnień, które są ilustrowane muzyką T.Love. Przez lata są dla mnie nadal autentyczni, nie zmienili się i to cenię. Dlatego dla mnie T.Love jest spoko i jeśli jest okazja zdobycia czegoś nowego, czy jak teraz przy okazji boxu – zrobienia porządku w dyskografii, to się na to piszę 😉

Czego teraz nie mam w dyskografii?
– ścieżka do Superprodukcji
– DVD z Przystanku Woodstock z 2004
– bonusy z DVD 20 lat T.Love
– BesT.Love w wersji CD (MC mam, wprawdzie nowe nagrania tam dane są na T.Live CD1 w boxie, ale jako perfekcjonista odczuwam brak 😛 )
– single (hahaha, to jest nie do zdobycia)

Pierwsze trzy elementy z tej listy są „w trakcie zdobywania”, pracuję nad tym, te rzeczy są jeszcze do nabycia i już je namierzyłem, kliknąłem, przelałem kasę i czekam. Czwórka – będzie ciężko.

Sam box T.LOVESTORY gorąco polecam, zarówno tym, którzy mają jak ja – wydania głównie kasetowe i chcą wprowadzić porządek, jak i osobom, które T.Love znają, płyt nie mają, a zakup rozważali. Cena boxa jest naprawdę dobra – podzielcie sobie 190,79 na 16 i wychodzi koszt per płytka. Po prostu się opłaca i tym bardziej warto się skusić.

Szkoda, że Grabaż nie szykuje nic takiego, ale w jego przypadku z jednej strony jest nieco zamieszania w dyskografii Pidżamy Porno – Ulice Jak Stygmaty były nagrywane na nowo, Futurista w wersji CD z 1996 zawierał część materiału ze starych „Ulic”. Podejrzewam, że stare „Ulice” oraz Zamiast Burzy zapewne by się nie pojawiły. Z drugiej strony w ogóle sama Pidżama Porno jest w zawieszeniu. Z trzeciej Grabaż działa w grupie Strachy na Lachy, to osobny temat i tam w zasadzie chyba wszystkie CD są do kupienia cały czas. Nie ma więc ciśnienia zrobienia czegoś takiego dla samej Pidżamy Porno. Grabaża osobiście nie znam, ale na tyle, na ile można go usłyszeć w wywiadach, poczytać w książce itp. to podejrzewam, że może nawet by nie chciał wydawać dyskografii…

Jedno przemyślenie na temat “T.LOVESTORY – prawie jak recenzja ;)

  1. Pierwsze trzy brakujące elementy zostały pozyskane 😀 Polowanie na BesT.Love trwa, ale nie jest zbyt priorytetowe, ponieważ generalnie wszystkie kawałki z tego CD mam w innych konfiguracjach; kiedyś jednak pewnie upoluję 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *