Nieprzydatność

Wraz z upływem lat coraz bardziej zdaję sobie sprawę z faktu, że już nic przełomowego nie osiągnę. Sławny nie będę, bogaty też nie, a piękny to już nie jestem. Do tego lecą lata. Jestem dla nikogo i do niczego nieprzydatny. Po prostu leci dzień za dniem. Następny taki sam jak poprzedni. Wszystkie wypełnione błahostkami.

Jedyne, w czym jestem dobry, to rozwiązywanie problemów generowanych przez samego siebie. Gdyby mnie nie było – nikt nie pochyliłby się nad tym, nad czym ja się pochylam i tym samym nie byłoby kłopotu, bo by go nie znaleziono. Świat beze mnie by się nie zawalił. Ziemia kręciłaby się dalej, ludzie żyliby tak jak teraz. Po co więc jeszcze tu jestem? Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mogę to przerwać, ale jeszcze nie mam na tyle odwagi. Z czasem, jeśli coś się nie zmieni, pewnie odwaga się znajdzie.

Czy wstając każdego dnia nie macie uczucia, że po raz kolejny idziecie wykonać nikomu nieprzydatną robotę, zajmować się nieistotnymi sprawami? Że ten dzień nie zmieni nic, kolejny też?

Mr. Nobody

Jedno przemyślenie na temat “Nieprzydatność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.