Rozbieżności

Zdarzają się sytuacje, gdy to, czego chcą od Ciebie inni nie pokrywa się z tym, czego chcesz Ty. Niby głupia rozbieżność. Tylko co wybrać? Zrobić po swojemu, czy ulec presji otoczenia? Idealna byłaby równowaga – raz tak, raz tak. To jednak nie jest łatwe. Idziesz na rękę raz, drugi, to inni mogą dojść do wniosku, że „iście na rękę” to Twój obowiązek. Każdy wyłom = obraza. Bo przecież zawsze się zgadzałeś/aś i nic nie mówiłeś/aś.

Z drugiej strony dlaczego mam wiecznie przejmować się wszystkim na około i swoje racje chować do kieszeni? Czy nie mam prawa zrobić niczego dla siebie? Czy zawsze muszę ze wszystkiego rezygnować na rzecz innych? Poświęcać się? Czasami – owszem i gdy jest to doceniane. Ale gdy „czasami” zamienia się na „ciągle”, a „docenianie” na „powinność”, to już przestaje bawić. Nie ma nic gorszego patrzeć jak Twoje działania nie robią już na nikim wrażenia. Oby to nie męczyło…

Należy pamiętać, aby nie przesłodzić. Herbaty z nadmiarem cukru nikt nie wypije, a nawet dobra, ale serwowana ciągle, może się znudzić. Z drugiej strony gdy tej „dobrze przyrządzonej” zabraknie – wtedy dostrzega się, co się straciło. Ale wtedy zawsze jest za późno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.