Sprawa polskiej muzyki po raz (oby) ostatni

Mam nadzieję, że ostatni raz cofam się do tematu ustawy medialnej i nieszczęsnych 33% muzyki w języku polskim ustanowionych „prikazem” niemal jak w złotych czasach PRL-u. Jest kilka informacji dodatkowych, a że sprawa mnie mocno dotyczy, bo słucham dużo radia i nie rzadko zerkam na ekran muzycznych TV, to siłą rzeczy wszystko na ten temat jest dla mnie na wagę złota. Ogólnie o co się rozchodzi przedstawiłem w tekście: Prima Aprilis + ustawa medialna, a sprawę kontynuowałem w Dalszy ciąg o 33 proc. muzyki po polsku.

Na wstępie zastrzegam, że nie jestem przeciwny muzyce w języku polskim, jednak:
1) Nie podoba mi się sytuacja, w której coś jest narzucane mi z góry – co mam słuchać.
2) Może to prowadzić do obniżenia jakości rodzimych utworów (po co się wysilać, jak i tak będą musieli zagrać?), szczególnie debiutantów (na których z będzie ciśnienie, bo są liczeni podwójnie)
3) Krzywdzi polskich artystów nagrywających nagrania instrumentalne lub w językach obcych.

Co się zmieniło/czego się dowiedziałem:
– ustawa wchodzi w życie już 23 maja
– debiutantem określa się artystę, którego utwór został opublikowany nie dawniej niż 18 miesięcy od momentu premiery, a sam artysta wydał cokolwiek pierwszy raz nie dawniej niż 18 miesięcy. Pytanie jest co do interpretacji. Czy debiutantem można być 3 lata? Wystarcza coś wydać, zaczyna lecieć czas, w ostatnim miesiącu bycia debiutantem znowu coś wydać – leci kolejne 18 miesięcy od momentu premiery? Czy 18 miesięcy to termin nieprzekraczalny? Debiutant 3 letni, to już niezbyt debiutant…
– z ostatecznej wersji ustawy w cudowny sposób zniknął zapis o kanałach TV w kwestii regulacji 33% (że 60% z tego ma być między 5:00, a północą). W zasadzie w ogóle o TV nic nie ma, co oznacza, że sprawę regulują teraz tylko zapisy koncesyjne, a gdy te się skończą i nadawcy będą koncesje przedłużać, to może nowe zapisy będą z tego wyczyszczone? Mimo tego już sam fakt braku „wymuszania” grania muzyki po polsku w dzień jest dla muzycznych kanałów TV z polską koncesją i tak darem od „niebios”. Doszukiwałbym się tu motywu w stylu „lub czasopisma”, ale siedzę cicho, bo mi to pasuje 😀 Zresztą nie zwracałem na to dokładnej uwagi, więc nie wiadomo kiedy i czemu kwestia TV zniknęła. Nie bardzo mnie to obchodzi, lepiej niech tak zostanie.
– stacje radiowe mogą próbować kombinować, próbując uzyskać status nadawcy wyspecjalizowanego, który nie może spełnić warunków ilości nagrań w języku polskim z powodu ich braku. Ale to by musiał niezły prawnik nad tym siąść, żeby dobrze temat ubrać i udowodnić, że faktycznie specjalizacja jest, a to łatwe z pewnością by nie było. W każdym razie kombinować można próbować…

That’s all folks. Zobaczymy co będzie z końcem maja/początkiem czerwca w eterze. Czy ktoś się tym przejmie? Wprowadzą, czy może obstrukcja? Ilość nagrań po polsku moim zdaniem subtelnie się zwiększyła. Na RMF Maxxx nieustannie słyszę Ewę Farnę, kilka razy pojawiła się nawet… Kayah.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.