Nieuchronność

Opublikowałem to w marcu 2010 na blipie, uznałem jednak, że ten krótki wpis (nadal aktualny) lepiej sprawdzi się na blogu i przeniósł się z blip’a tu.

Życie płynie nieuchronnie. Niszczy przyjaźnie, zmienia priorytety… Pewnego dnia nastąpi coś, co zniszczy mój poukładany świat i nie mogę nic zrobić, aby przed tym uciec, nic, aby temu zapobiec, nic, aby się ochronić…

Mogę tylko stać, patrzeć i czekać aż to się stanie. To straszny ogólnik i w jego schemat zapewne wielu ludzi może się wpisać, bo w życiu często coś się wali. Jedno wiem na pewno – to strasznie zaboli 🙁 Łączę się w bólu ze wszystkimi, którzy wiedzą, że w ich życiu stanie się coś złego i nie mogą temu przeciwdziałać…

Mając na uwadze, że napisałem to w marcu 2010 trzeba przyznać, że życie jest wyjątkowo brutalne – odsuwa stale ten moment, ale to wisi jak nóż kata nad ofiarą, nie ucieknę. Czy mieliście w życiu takie sytuacje, że wiecie, że coś złego się stanie, ale nie możecie temu zapobiec? Najgorsze jest czekanie, każdy dzień może być tym ostatnim mającym sens.

A co się stanie, gdy TO już nastąpi? Jak dalej żyć? Co ze sobą zrobić? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi na teraz, pokaże czas…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *